11 kolejka RNBA! 31.01.2016

opublikowane: 31 sty 2016, 08:12 przez grygur93
 ROSA-ATAF TEAM  123 - 39  PLEXILAND ROSA FANS

                             (32-9, 21-7, 42-10, 28-13)

     O godzinie 16:00 doszło do spotkania Rosy-Ataf (5-4) z Plexilandem Rosa Fans (0-9). Doświadczenie górowało w tym spotkaniu, tak w skrócie można podsumować pierwsze starcie 11 kolejki. Rosa-Ataf nie dała przeciwnikom żadnych szans wychodząc na prowadzenie w 1 kwarcie wynoszące aż 23 oczka, powiększając je z każdą kolejną minutą. Dla wielu zawodników była to okazja do poprawienia swoich rekordów. Najlepsze zawody w obecnym sezonie rozegrali: Krzysztof Staniec z double-double (27 pkt. 17 zb. 8 as.) i Robert Pszczółka (23 pkt. 8 zb.), a Marek Buba zanotował niesamowite double-double na poziomie 21 punktów/ 21 zbiórek. Oczywiście kreatorem gry był Piotr Kardaś z 7 trafieniami za trzy i 15 asystami, co przy 23 oczkach zdobytych również daje mu double-double. Oczywiście Rosa-Ataf była zdecydowanym faworytem, jednak mało kto spodziewał się aż takiej różnicy klas i przewagi wynoszącej aż 84 punkty. Rekordowa była również 3 kwarta w wykonaniu gospodarzy, którzy zdobyli aż 42 punkty przy zaledwie 10 straconych! Po stronie gości najwięcej oczek zdobył Mateusz Pasik z 15 punktami, ale i 11 stratami.
    Rosa-Ataf (6-4) zagra w 12 kolejce z Brazzers Brothers, zaś Plexiland (0-10) spróbuje zrewanżować się Gudze modameska.pl.


ROSA-ATAF TEAM

Staniec 27 (3)/ 17 zb, Kardaś 23 (7)/ 15 as., Pszczółka 23, Buba 21/21zb, Łachmaniuk 15 (1), Papiewski 12, Jaworski 2


PLEXILAND ROSA FANS

Pasik 15 (3), Barszcz 6, Bączek 5 (1), Klimkowski 5 (1), Stańczykowski 3 (1), Rozesłaniec 3 (1), Zegarek 2 





 KOTTRANS BASKETBALL TEAM  96 -  51   BRAZZERS BROTHERS 

                                                  (19-11, 25-18, 28-8, 24-14)

    Jako drudzy w kolejności na boisku ZSE zawitali gracze Kottransu wraz z Brazzers Brothers. Gospodarze (7-2) rozpoczęli spotkanie od straty punktów, jednak bardzo szybko wyszli na prowadzenie za sprawą świetnie spisującego się Marcina Skrzeka (19 pkt., 3/7 za trzy) i Sebastiana Kotowskiego (18 pkt, 80% z gry, 2/2 za trzy). Po stronie gości wynik w pierwszej połowie utrzymywał oczywiście Piotr Sobecki zdobywając 14 oczek w pierwszych dwóch kwartach meczu.
    Druga połowa nie była niestety tak dobra w wykonaniu koszykarzy z Pionek, którzy zdołali zdobyć w niej zaledwie 8 oczek, tracąc równocześnie 28 co pogrzebało nadzieje Brazzersów na korzystny rezultat.
    Druga połowa to już pewna dominacja Kottransu, zakończona wynikiem 52-22. Oczywiście w parze z lepszymi umiejętnościami gospodarzy szła szersza ławka rezerwowych, którzy zdobyli aż 42 punkty przy 6-ciu oponentów.
Ekipa Brazzers Brothers nie wytrzymała tempa całego spotkania co wydaje się naturalne przy zaledwie 2 zmiennikach. Cieszy natomiast fakt, iż myśląc o ataku gości, nikt już nie powie "tylko Piotr Sobecki". Doskonale wspiera go teraz Mariusz Brzozowski (13 pkt), utrzymując się na 12 miejscu najlepszych strzelców ligi, ale po ostatnich meczach widać również wyraźne wsparcie wszystkich zawodników z Pionek. 
    Kottrans (8-2) zagra 14 lutego z Chicago Bols, a Brazzers Brothers (1-9) zagrają z Rosą-Ataf.


KOTTRANS

Skrzek 19 (3), S.Kotowski 18 (2), Kaiun 13 (3), Żurowski 13, Adamski 12 (1), Wólczyński 11 (3), Mikos 8, Wróbel 2


BRAZZERS BROTHERS

Sobecki 19 (3), Brzozowski 13, Zwolski 5, Sekuła 4, Stawarz 4, Modelewski 4, Smal 2 





 CHICAGO BOLS %  59 - 73   GREG-FIN 

                     (12-16, 14-20, 14-12, 19-25)

     Ciekawe starcie czekało nas jako trzecie w kolejności. Bols % szukali rewanżu za porażkę z Greg-Finem w pierwszej rundzie rozgrywek. Po pierwszej połowie mogliśmy spodziewać się walki do samego końca meczu. Tym bardziej, że to gospodarze wygrali minimalnie 3 odsłonę, lecz to Greg-Fin miał spotkanie cały czas pod kontrolą. 
    "Koszykarze z Chicago" zagrali lepiej w szybkim ataku (21-10), a najwięcej punktów zdobył Kamil Dziurzyński (13) i Piotr Bujanowicz (12). Momentem, który praktycznie przekreślił jednak szanse gospodarzy na zwycięstwo był run gości 11-0 w drugiej kwarcie, który wyprowadził Greg-Fin na prowadzenie 31-20. W szeregach drużyny prowadzonej przez Pawła Gregorka kolejne dobre zawody rozegrał Marcin Rojecki (18 pkt.), oraz Artur Gadajski z double-double ( 13pkt./11 zbiórek). Ważnymi postaciami tego meczu byli również : Robert Pysiak i Hubert Marcula (obaj po 11 punktów).
    Greg-Fin po raz kolejny pokazał dominację pod koszem zdobywając 48 pkt. przy 32 rywali, ani razu nie oddając prowadzenia rywalom.
    Chicago Bols% (2-8) zagrają z Kottransem, a Greg-Fin (7-3) w meczu o stawkę zagra z Wine Market Nokaut Team.


CHICAGO BOLS %

Rojecki 18, Gadajski 13, Marcula 11 (1), Pysiak 11 (1), Kowalski 8 (1), Górnicki 6, Giziński 4, Gutkowski 2


GREG-FIN

Dziurzyński 13 (1), Bujanowicz 12 (2), A.Rusin 11, Zbojna 9, Z.Kolbus 8, Stachura 6






 WINE MARKET NOKAUT TEAM  41 - 53   HYDROSTAR 
 
                                                  (10-10, 8-10, 11-7, 12-26)

     Na koniec jedenastej kolejki czekał nas hit pomiędzy dwiema najlepszymi drużynami pierwszej rundy zasadniczej.
Wine Market Nokaut Team (7-1) w swoim bilansie miał tylko jedną porażkę, właśnie z
niepokonaną drużyną Mistrzów (9-0). Co ciekawe, Hydrostar nie przegrał spotkania od sezonu 2012/2013, kiedy to w VII kolejce uległ jednym punktem Greg-Finowi 49:50. Śmiało możemy stwierdzić, iż drużyna Arkadiusza Starnawskiego tworzy własną historię w RNBA. 
    Wracając do samego spotkania, to rozpoczęło się od wymiany ciosów i było wyrównane przez 37 minut. Po pierwszej połowie liderzy rozgrywek prowadzili 20-18, a niski wynik spowodowany był nie najlepszą skutecznością z gry obydwu ekip (28% Wine Market Nokaut Team - 36% Hydrostaru), ale szybko można było dostrzec, że będzie to także defensywne spotkanie. Od początku po stronie gospodarzy ważne punkty zdobywał Łukasz Łubiński (8 pkt.) wspomagany przez resztę drużyny. Mimo niskiego wyniku nikt nie był w stanie przewidzieć końcowego rezultatu, bowiem to drużyna Wine Market Nokautu prowadziła przed czwarta kwartą 29-27 za sprawą Dominika Brzezińskiego (12 pkt. 8/12 z linii osobistych), który dwoił się i troił w trzeciej ćwiartce utrzymując prowadzenie gospodarzy. Jego zejście w ostatnich minutach za sprawą pięciu fauli, spowodowało iż Hydrostar wrzucił "piąty bieg" szybko wychodząc na prowadzenie, które powiększało się przez faule rywali i rzuty osobiste. Po stronie Mistrzów świetną drugą połowę zagrał
Tomasz Łabędź zdobywając punkty w najistotniejszych momentach spotkania (16 pkt.), a w obronie niezawodny był MVP 11 kolejki Andrzej Mroczek (6 punktów i 4 przechwyty).
    Choć Hydrostar prowadził w meczu jedynie przez 11 minut, najważniejsze okazało się doświadczenie w czwartej odsłonie, które doprowadziło Mistrzów do 10 wygranej w sezonie 2015/2016.
    Wine Market Nokaut Team (7-2) zagra w następnej kolejce z Greg Finem (7-3), a Hydrostar (10-0) pauzuje do 21 lutego.


WINE MARKET NOKAUT TEAM

Brzeziński 12, Łubiński 8, Gregorczyk 7 (1), Warwas 4, Gerych 4, Kutyła 4 (1), Foryś 2


HYDROSTAR

T.Łabędź 16, Krajewski 12, K.Łabędź 8 (1), Mroczek 6 (1), Janusz 5, Wołczyński 2, Starnawski 2, Noga 2
Comments